Pośpiech nie zawsze się opłaca (Polska)

Radovan Ďurana z INESS pre denník Polska, ktorý je
členom skupiny The Times, odpovedal dňa 15.9. 2009 na otázky ohľadom zavedenia
eura na Slovensku.

Słowacja liczyła, że wszelkie kłopoty gospodarcze znikną
po wprowadzeniu euro. Było inaczej – pisze Maciej Domagała

Słowacja była czarnym koniem strefy euro. Wróżono jej wielką
przyszłość. Jednak kryzys finansowy obnażył dystans, który dzieli rozwijające
się europejskie gospodarki od najsilniejszych graczy Europy. Przyjęcie euro
odegrało kluczową rolę w tej demaskacji.
Obecnie Słowacja po raz pierwszy w historii jest w recesji, a wielu ekonomistów
szuka jej przyczyn w zbyt szybkim i zbyt entuzjastycznym przyjęciu euro.
Słowacja zrezygnowała z własnej waluty już pierwszego stycznia 2009 r., jako
pierwszy kraj naszego regionu. W supermarketach można było płacić euro trzy
lata wcześniej. Skąd ten pośpiech?
Nasi południowi sąsiedzi mają długą tradycję funkcjonowania jako część
większych organizmów gospodarczych. W czasach cesarstwa austro-węgierskiego
kraj miał być zapleczem rolniczym dla regionów bardziej rozwiniętych. Rozpad
cesarstwa był szokiem.
Słowacja straciła swobodny dostęp do austro-węgierskich rynków zbytu, a całą
infrastrukturę trzeba było przeorientować z linii Północ – Południe na Wschód –
Zachód. Rozwój w ramach Czechosłowacji również nie pozwolił na budowę
zrównoważonej gospodarki. Czesi mieli pokłady surowców naturalnych i rozwinięty
różnorodny przemysł. Na Słowacji znajdowały się tylko zakłady przemysłu
ciężkiego, oparte na czeskim węglu i żelazie.
Pierwszego stycznia 1993 r. federacja czesko-słowacka została rozwiązana. Od
tego momentu 5,5 miliona Słowaków musiało samodzielnie radzić sobie w warunkach
wolnego rynku nie tylko z transformacją ustrojową i demokratyzacją kraju, ale
też ze zrównoważeniem gospodarki.
Początki były zupełnie nieudane. W latach 90. kraj przeżywał poważne trudności
gospodarcze, a rząd Vladimíra Mečiara, postkomunisty oskarżanego o korupcję i
współudział w przestępstwach, opóźniał reformy. Wielkie huty i zakłady
zbrojeniowe czekały na restrukturyzację tak długo, aż zbankrutowały.
W pierwszych latach istnienia niezależnej Republiki Słowacji Mečiar
prywatyzował tylko te sektory gospodarki, które mogły dać polityczną przewagę
partii rządzącej nad opozycją.
– Celem było umocnienie na wpół autorytarnego reżimu i ideologii
nacjonalistycznej – ocenia Grigorij Mesežnikov, dyrektor słowackiego Instytutu
Spraw Publicznych (IVO). Opłakany stan słowackiej demokracji i gospodarki
znalazł odzwierciedlenie w poziomie zagranicznych inwestycji, który na Słowacji
był najniższy w regionie. W 1996 r., wartość inwestycji per capita była dwukrotnie
niższa niż w Polsce, czterokrotnie niższa niż w Czechach i aż sześciokrotnie
niższa niż na Węgrzech.
Ale sytuacja się odwróciła praktycznie w ciągu roku. – W latach 1998-2006
gospodarkę przestawiono na nowe tory. Dziś produkujemy samochody, a nie czołgi.
Mamy fabryki Volskvagena, Peugeota, Citroena i Kii – wylicza z zadowoleniem
Mesežnikov.

– Ambicją politycznej elity było wyjście z zacofania,
którego symbolem był rząd Mečiara, a także stać się pionierem zmiany w
regionie. Wprowadzenie euro było w rzeczywistości finałem długiego procesu
wychodzenia z zacofania- mówi Mesežnikov.

Rzeczywiście: mimo że w 1997 r. wartość inwestycji zagranicznych wynosiła
zaledwie 84 milionów dol., to rok później 374 miliony, a trzy lata po
rozpoczęciu reform – 2 miliardy dol. Co dziesiąty dolar inwestowany w Europie
Środkowej trafiał na Słowację. Zdaniem Mesežnikova dążenie do integracji ze
strefą euro, także monetarnej, było ważnym czynnikiem motywującym zmiany.
– Bycie częścią zintegrowanej Europy jest dla nas bardzo ważne. Dzięki temu
mamy dodatkowe zabezpieczenie gospodarcze. Z globalnego punktu widzenia
wprowadzenie euro było bardzo pozytywnym krokiem. – podkreśla z dumą. Ale nie
wszyscy komentatorzy są tego samego zdania.
Technicznie proces wymiany waluty przeszedł bez zarzutu. Utworzono specjalną
komisję kontroli, a zaokrąglanie cen w górę uznano za przestępstwo, dzięki
czemu uniknięto efektu cappuccino.
Najtrudniej było znaleźć właściwy kurs wymiany koron na euro, który w końcu
podwyższono o 22 proc. w stosunku do pierwotnych założeń. Zawistni zaczęli
rozwiewać plotki, że minister finansów spotkał się na prywatnym jachcie z grupą
inwestorów, którzy później zarobili fortuny na transakcjach finansowych.
Ale podwyższenie kursu nie było związane z korupcją (której zresztą nigdy nie
udowodniono), tylko ze zmniejszeniem dystansu do najbogatszych krajów strefy
euro. Tym większym zaskoczeniem była recesja, która zaczęła się już na początku
tego roku.
Gospodarka Słowacji zachowuje się trochę jak chorągiewka na wietrze: kiedy już
wyszła na prostą i stała się liderem w regionie, osiągając w 2007 r.
dziesięcioprocentowy wzrost PKB, nagle nadeszła światowa recesja. Między końcem
2008 r. a pierwszym kwartałem 2009 r. gospodarka przeszła od 2,5 proc. wzrostu
PKB do 5,6 proc. recesji. To pierwsza recesja w historii Słowacji. Skąd tak
nagła zmiana?
80 proc. produktu krajowego brutto stanowi eksport, głównie do Niemiec. Jedną
czwartą PKB generuje przemysł samochodowy, który ciężko przeżył światowy kryzys
gospodarczy. Zdaniem Petera Gondy z Konserwatywnego Instytutu im. R.M.
Štefánika, winą za obecne trudności powinno się obarczać wprowadzenie euro.
Uważa on, że korzyści z eliminacji kosztów transakcyjnych i eliminacji ryzyka
kursowego są minimalne. Gonda ocenia je 0,3- 0,02 proc. PKB rocznie. Bez
własnej waluty Słowacja nie może reagować na kryzys ekonomiczny za pomocą
elastycznego kursu, co może w przyszłości doprowadzić do poważniejszych
trudności.
– Zbyt wcześnie, aby ocenić pełne skutki wprowadzenia wspólnej waluty. Ale
pierwsze rezultaty już boleśnie odczuwamy. W reakcji na kryzys waluty Polski,
Czech i Węgier słabną w stosunku do euro. Przez to koszty pracy na Słowacji
stają się wyższe w porównaniu do sąsiadów. Ucierpiał na tym zysk naszej
turystyki i konkurencyjność eksporterów. W dłuższej perspektywie mniejsza
konkurencyjność przełoży się na spadek zatrudnienia i produkcji – analizuje
Gonda.

Pod koniec 2008 r., złoty – w ślad za forintem – gwałtownie
tracił na wartości. Między sierpniem i grudniem kurs złotówki w stosunku do
euro osłabił się o jedną czwartą. Wówczas Polacy, którzy wzięli kredyty w obcej
walucie, patrzyli z zazdrością na Słowację, gdzie kurs korony nie odczuł wahań
walutowych w regionie. Były to efekt spodziewanego wejścia do strefy euro.
Jednak już w styczniu sytuacja się odwróciła. Słabnące waluty w Polsce,
Czechach i na Węgrzech sprawiły, że Słowacy, kierując się racjonalnymi zasadami
wolnego rynku, zaczęli robić zakupy za granicą. Sprzedaż detaliczna w pierwszym
półroczu 2009 r. spadała co miesiąc o 5-14,6 proc. Rząd rozpoczął w tej sprawie
śledztwo. To dość zabawne, bo wystarczyło zapytać o przyczynę ekonomistów.

– Słowaccy
eksporterzy zaczęli mieć trudności ze sprzedawaniem swoich produktów.
Jednocześnie wzmocnienie euro sprawiło, że wzrosły koszty pracy, co w czasach
kryzysu jest problemem, bo w oczach inwestorów podniosła się atrakcyjność
naszych sąsiadów. Nie potwierdziły się przewidywania, że wartość zagranicznych
inwestycji wzrośnie po przyjęciu euro – podsumowuje Radovan Ďurana z Instytutu
Badań Ekonomicznych i Społecznych (INESS ).

Jednak w przeciwieństwie do Gondy Ďurana
nie ocenia tak negatywnie wpływu euro na gospodarkę Słowacji. – Obniżyły się
koszty transakcji, a także stopy procentowe. Może to co prawda napędzać
inflację, ale tymczasem te obniżki mają ciągle walor pozytywny. – przekonuje
Ďurana. Teraz Słowacja nie może się doczekać, aż jej sąsiedzi też przyjmą euro.
Czasem po prostu nie warto wychodzić przed szereg.

Pod koniec zeszłego roku, kiedy osłabiał się złoty,
patrzyliśmy z zazdrością na Słowację, która wchodziła do strefy euro. Miało być
pięknie, nie było. Słowacja wpadła w pierwszą w historii recesję.

Polska,
Maciej Domagała, 15.9. 2009

INESS je nezávislé, neštátne a nepolitické občianske združenie. Všetky naše aktivity sú financované z grantov, 2% daňovej asignácie, vlastnej činnosti a darov fyzických a právnických osôb. Naše fungovanie, rozsah a kvalita výstupov, teda vo veľkej miere závisí aj od Vašej štedrosti.
Naše ocenenia
Copyright © 2006 - 2026 INESS – Institute of Economic and Social Studies | All Rights Reserved